Modne kolory ścian, które odmienią twoje wnętrze
W tym sezonie największym hitem są odcienie terakoty i rdzawego brązu. Nie wierzysz? Sprawdź, jak wygląda połączenie takiego koloru na jednej ścianie z bielą na pozostałych. Nagle pokój zyskuje głębię, a wieczorne światło lampy tworzy przytulny nastrój. Ja wybrałam właśnie taki odcień do sypialni i jestem zachwycona. Tylko musiałam pogodzić się z tym, że moja kanapa z funkcją spania w odcieniu szarości nieco gryzie się z ciepłą ścianą. Rozwiązałam to, dokupując poduszki w kolorze ochry – teraz całość wygląda spójnie. Pamiętaj, że modne kolory ścian to nie tylko kwestia trendów, ale też twojego komfortu.
Kiedy stanęłam przed wyborem koloru do swojego salonu, myślałam, że to prosta sprawa. Otwierasz paletę farb, wybierasz ładny odcień i malujesz. Prawda okazała się bardziej skomplikowana, bo modne kolory ścian zmieniają się szybciej niż pory roku. W zeszłym roku wszyscy zachwycali się szarościami, teraz wracają ciepłe beże i ziemiste brązy. Ale uwaga – nie chodzi o byle jaką farbę. W małym mieszkaniu na trzydziestu metrach kwadratowych każdy odcień może optycznie powiększyć lub przytłoczyć przestrzeń. Dlatego zanim sięgniesz po wałek, przemyśl, jak dany kolor będzie współgrał z twoim codziennym życiem.
W kuchni modne kolory ścian to obecnie zgaszone żółcie i ciepłe kremy. Dlaczego? Bo ożywiają wnętrze, ale nie męczą oczu. Ja pomalowałam jedną ścianę w odcieniu musztardy, a resztę w bieli. Świetnie to wygląda, zwłaszcza gdy w pobliżu stoi drewniany stół. Tylko uwaga – w kuchni łatwo o zabrudzenia, więc wybierz farbę zmywalną. Inaczej po roku ściany będą wyglądały jak po bitwie. I pamiętaj, że w małej kuchni każdy centymetr jest na wagę złota – czasem lepiej postawić na jeden mocny akcent niż malować całe pomieszczenie.
Kiedy kupiliśmy nasz pierwszy dom jednorodzinny, myślałam, że wreszcie będzie dużo miejsca. Po mieszkaniu w bloku marzyłam o sypialni, w której zmieści się porządne łóżko z pojemnikiem na pościel. Tymczasem okazało się, że pokoje są wprawdzie większe, ale każdy centymetr trzeba zagospodarować z głową. Największym wyzwaniem był salon – miał 25 metrów, a potrzebowaliśmy strefy wypoczynku, jadalni i miejsca dla gości. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam o kanapie z funkcją spania. To był strzał w dziesiątkę, ale dopiero po kilku próbach zrozumiałam, co naprawdę działa.
W pokoju dziecka modne kolory ścian to teraz pastele z nutą szarości. Miętowy, brzoskwiniowy, pudrowy róż – wszystko, co nie krzyczy, ale cieszy oko. U mojej siostry w takim pokoju stoi mebel z mechanizmem DL, który ułatwia rozkładanie spania dla gości. Działa bezproblemowo, a kolorystyka ścian sprawia, że nawet przy bałaganie wnętrze wygląda schludnie. Jeśli twoje dziecko lubi zmiany, pomaluj jedną ścianę tablicową farbą – może rysować, a ty co jakiś czas odświeżasz kolor. Proste i praktyczne.
Zastanawiacie się pewnie, czy panele ścienne pasują do każdego stylu. Otóż tak, pod warunkiem że dobierzecie odpowiedni wzór. W skandynawskim wnętrzu sprawdzą się jasne, wąskie listwy, w industrialnym – ciemne, szerokie deski z imitacją rdzy, a w rustykalnym – panele z sękami i nierówną powierzchnią. Kiedy pracowałam nad domem w stylu glamour, postawiłam na panele w kolorze macicy perłowej, które mieniły się w świetle kryształowego żyrandola. Pamiętajcie tylko o jednym – panele ścienne nie lubią bezpośredniego kontaktu z wodą, więc w łazience wybierajcie te z certyfikatem wodoodporności. W kuchni za płytą kuchenną lepiej sprawdzi się szkło czy płytki, ale na pozostałych ścianach panele są jak znalazł. Nawet w przedpokoju, gdzie buty ocierają o ścianę, panele wytrzymają więcej niż farba.
Kiedy pierwszy raz weszłam do mieszkania w starej fabryce, poczułam się jak w przestrzeni, która ma swoją historię. Surowe cegły, betonowe posadzki i widoczne instalacje nie wymagają upiększania – one same w sobie są dekoracją. Ale szybko przekonałam się, że styl industrialny to nie tylko estetyka, ale przede wszystkim wyzwanie. Zwłaszcza gdy trzeba pogodzić chłodny loft z codzienną wygodą. I tu zaczyna się prawdziwa sztuka aranżacji.
Ostatnia przeprowadzka nauczyła mnie, że panele ścienne to też świetny sposób na szybką zmianę w wynajmowanym mieszkaniu. W kuchni, gdzie kafelki były okropne, położyłam panele samoprzylepne w białą cegłę. Montaż zajął mi dwie godziny, a gdy się wyprowadzałam, zdjęłam je bez śladu. Do salonu dobrałam panele z efektem starego drewna, które zamaskowały nierówną ścianę. Dzięki nim kanapa z funkcja spania w ciągu dnia wyglądała jak mebel z katalogu. Goście zawsze pytali, gdzie kupiłam takie panele. Odpowiadałam, że to prosty trik, który każdy może zastosować. Nawet wynajmując, można mieć ładne wnętrze bez pytania właściciela o zgodę na remont.